Przede mną przerwa wakacyjna. Czuję że ostatnie pół roku było bardzo intensywne: rozpocząłem współpracę ze studiem masażu Krakowie, skończyłem szkolenie z Ustawień Systemowych i Intencji i zostałem certyfikowanym moderatorem męskich kręgów w Fundacji Masculinum. Poprowadziłem swoje pierwsze warsztaty, a w moim gospodarstwie rozpocząłem przygodę z hodowlą kur. I to tylko te największe zmiany, naprawdę dużo się działo. Jednocześnie czuję, że sporo mi pouciekało: codzienny kontakt z ziemią i lasem. Swobodny czas z synem. Obserwowanie powolnych zmian w przyrodzie. Było tak: wyjeżdżałem z Molusiówki zimą, śnieg, lód – wracałem po kilku dniach, a tu wiosna. Co jeszcze? Trudno mi znaleźć czas na codzienną praktykę, ćwiczenia siłowe, czytanie. Intensywny czas dawania sesji pracy z ciałem ma też swoje skutki, dzisiaj wyraźnie czuję, że potrzebuję odpoczynku, swojej molusiowej regularności i uziemienia. Potrzebuję też oczyszczenia ciała i umysłu.
Dzisiaj chcę oddać głos swojej klientce z którą pracuję od kilku miesięcy. Wczoraj dostałem od niej wiadomość podsumowującą efekty naszych spotkań i bardzo mnie ta wiadomość poruszyła. Pokazuje jak głębokie zmiany mogą przyjść kiedy pojawia się na to zgoda, gotowość i decyzja. Sylwia zgodziła się na udostępnienie tej wiadomości na blogu, nie zastrzegając anonimowości. Dziekuję
“To miał być tylko masaż. Zwykły masaż. Przynajmniej tak sobie to wyobrażałam w głowie.
Wejdę, zrelaksuje się i wyjdę.
Tymczasem to nie był zwykły masaż.
Rozpoczęła się podróż, ceremonia podczas której Jakub dbał o każdy detal, każdy najmniejszy detal. Podróż po moim ciele, które zaczęło po prostu opowiadać historię, jedna po drugiej. Jakub dotykał delikatnie cm po cm a ja kontaktowałam się z tym gdzie kiedyś pogubiłam siebie, zrezygnowałam z siebie a potem odzyskiwałam z tych miejsc moc, energię i wracałam do siebie. Jeszcze więcej mnie, we mnie.
Podczas tych podróży spotkałam wiele aspektów mojej kobiecości. Odkryłam, że mieszka we mnie kobieta subtelna, delikatna, wrażliwa, dzika, pierwotna, wojowniczka, nieobliczalna, niebezpieczna, ta która idzie po swoje, ta która niczego się nie boi, ta która uwielbia mężczyzn i ta która miała ochotę ich pozabijać, odegrać się, ta która chroni granice, ta która dała sobie je przekroczyć.
Cieszę się, że to Jakub mnie prowadzi bo wiem że wybrałam mężczyznę a nie chłopca który bawi się w tantrę.
Jakub jest pierwszym mężczyzną w moim życiu, który po prostu mi zaimponował.
Czym? Umiejętnością wprowadzania mnie w stan w jaki kobieta może czuć się przy mężczyźnie. Połączeniem potężnej męskiej mocy, granic i delikatności, subtelności, uważności. Umie patrzeć, widzieć głębiej, słuchać, słyszeć, podążać, czuć, żartować, rozmawiać i nie uciekać od tego co ciężkie. On umie w tym wystać, potrzymać, przytrzymać.
Jak mi jest po ceremoniach?
W środku czuję się jak miś cocolino. Mięciutko. Rozpływam się. A na zewnątrz silna, uziemiona, odważna żeby sięgać w życiu po to czego naprawdę chcę.
S. Koleszka

